Co dokładnie mierzymy
i dlaczego to ma znaczenie
Pamiętaj, że ogólna średnia pozycji kłamie, bo lokalne wyniki Google zależą od fizycznej odległości urządzenia i inaczej rozkładają się w każdej dzielnicy. Bez codziennego monitoringu z konkretnych punktów nie wiesz, gdzie naprawdę jesteś widoczny.
Jedna średnia pozycja
nie mówi Ci nic
Wyniki lokalne Google zależą od fizycznej odległości między telefonem klienta a Twoim lokalem. Ta sama fraza, ta sama godzina, a 2 osoby po dwóch stronach miasta dostają zupełnie inną listę firm.
Raport, który podaje jedną uśrednioną pozycję, zaciera dokładnie tę różnicę. Możesz być liderem przy własnych drzwiach i nie istnieć 3 kilometry dalej, a średnia pokaże spokojne 5,2. Dopiero pomiar z wielu punktów pokazuje, w których dzielnicach Twój telefon milczy i dlaczego.
Sprawdzanie własnej firmy w telefonie
zawsze Cię oszuka
Google personalizuje wyniki. Zna Twoją lokalizację, historię wyszukiwań i to, że codziennie klikasz we własny profil. Kiedy stoisz w swoim lokalu i wpisujesz nazwę usługi, widzisz siebie wysoko, bo algorytm dopasowuje odpowiedź do Ciebie.
Twój klient nie ma Twojej historii ani Twojej lokalizacji. Mierzymy więc z neutralnych punktów, bez zalogowanego konta, tak jak widzi to osoba, która szuka usługi po raz pierwszy. W przykładzie obok te 2 obrazy dzieli 6 pozycji: pierwsze miejsce w telefonie właściciela i siódme w pomiarze z sąsiedniej dzielnicy.
Mierzymy frazy,
które klienci naprawdę wpisują
Zestaw fraz konfigurujemy pod Twoją branżę i dzielnicę, a nie pod ogólniki z podręcznika. Nikt nie wpisuje "salon kosmetyczny". Ludzie piszą tak, jak myślą w danym momencie: z nazwą usługi, nazwą dzielnicy albo z pilną potrzebą na dziś.
W zestawie pilnujemy 3 rodzajów zapytań. Frazy usługowe z lokalizacją pokazują, czy wygrywasz w swojej okolicy. Frazy pilne, w rodzaju "otwarte w niedzielę", decydują o kliencie, który zdecyduje się w ciągu godziny. Frazy o najwyższej marży pilnujemy osobno, bo spadek na nich kosztuje najwięcej.
Wiesz, kto Cię wyprzedził
i kto właśnie wszedł
Sama pozycja mówi tylko połowę prawdy. Spadek z miejsca 2 na 3 znaczy zupełnie co innego, gdy wyprzedził Cię salon działający od lat, a co innego, gdy nad Tobą pojawiła się firma otwarta w zeszłym miesiącu.
Dlatego przy każdym pomiarze sprawdzamy też od 3 do 5 wskazanych konkurentów, na tych samych frazach i z tych samych punktów. Widzisz, kto stoi przed Tobą, kto za Tobą i kto dopiero wchodzi do gry w Twojej dzielnicy, zanim zdąży zabrać Ci stałych klientów.
Co konkretnie
otrzymujesz co miesiąc?
Reagujemy w dobę,
a nie po kwartale
W planie Lider pomiar wykonujemy co tydzień, więc spadek widzimy w ciągu kilku dni od chwili, w której się wydarzył. Bez monitoringu dowiesz się o nim dopiero wtedy, gdy zauważysz, że telefon dzwoni rzadziej, a to zwykle zajmuje kilka tygodni.
Każdy nagły ruch ma przyczynę i tej przyczyny szukamy od razu. Konkurent dodał atrybut, Google zmienił sposób oceny profilu, ktoś zgłosił edycję Twoich danych, sezon przesunął popyt. Miesiąc niższej widoczności to miesiąc mniejszej liczby telefonów, którego nikt Ci nie zwróci.
Raport w zdaniach,
nie w tabelkach do analizy
Dane bez wniosku są bezużyteczne dla właściciela firmy, który ma 15 minut między klientami. Dlatego nie wysyłamy arkusza z liczbami do samodzielnej interpretacji.
Każda zmiana w raporcie jest opisana zdaniem, które mówi, na której frazie, z którego punktu i z jakiego powodu pozycja się ruszyła. Czytasz raport przy kawie i po kilku minutach wiesz, gdzie jesteś liderem, a gdzie trzeba jeszcze popracować, bez uczenia się kolejnego narzędzia i bez logowania do panelu.
Monitoring pozycji znajdziesz
w każdym planie LocalOne
Plan Taktyk
Plan StrategNAJCZĘŚCIEJ WYBIERANY
Plan LiderNAJWIĘCEJ ZYSKUJESZ
Zobacz, jak naszą usługę
oceniają klienci
Opublikowane opinie zostały zweryfikowane na podstawie regulaminu opinii.
"Pierwszy raport pokazał, że na połowie kluczowych fraz mnie nie ma poza moją dzielnicą"
Patrzyłem w panel Google: średnia pozycja 4,5, w porządku. Po pierwszym miesiącu monitoringu z LocalOne zobaczyłem, że to średnia z dwóch bliskich punktów. Z trzeciego końca miasta byłem na 15 pozycji, a tam też mam klientów. Bez monitoringu nawet bym tego nie zauważył.
Marek W.
Właściciel warsztatu samochodowego, Chorzów
Monitoring pozycji w Google Maps
Najczęściej zadawane pytania
Czym to się różni od panelu Google Business?
Panel Google pokazuje "średnią pozycję wyszukiwań", to jedna liczba uśredniająca wszystko: różne frazy, różne lokalizacje, różne urządzenia, różne pory dnia. Z biznesowego punktu widzenia jest bezużyteczna. Nasz monitoring to dane granularne: konkretna fraza, konkretny punkt geograficzny, konkretna data. Wiesz dokładnie, gdzie i kiedy stoisz na której pozycji.
Skąd biorą się punkty geograficzne, z których sprawdzacie pozycję?
Mierzymy pozycję na siatce punktów rozłożonej na Twoim mieście: 5x5 w planie Taktyk, 7x7 w Strategu i 9x9 w Liderze. Używamy proxy geograficznych symulujących urządzenie w konkretnej lokalizacji, więc dla Krakowa będzie to Kazimierz, Krzyki, Nowa Huta czy Bronowice. Siatkę dobieramy tak, żeby pokrywała Twój realny zasięg obsługi klientów, a punkty pozostają stałe między pomiarami, dlatego widać trend, nie szum.
Jak często sprawdzacie pozycje?
Co tydzień. Każda fraza z Twojego planu, z każdego punktu siatki. Taki rytm wystarczy, żeby wyłapać trend i anomalię po aktualizacji algorytmu Google, a jednocześnie nie zasypuje Cię szumem dobowych wahań, które i tak nie zmieniają żadnej decyzji biznesowej.
Czy będę mógł dalej zarządzać swoją wizytówką w Google?
Tak, w pełni. Twoje konto Google Business Profile pozostaje Twoje, my otrzymujemy uprawnienia menedżera (rola "Menedżer" w panelu Google), Ty zachowujesz status właściciela. Możesz w każdej chwili samodzielnie zalogować się do panelu, dodać post, zaktualizować godziny pracy, odpowiedzieć na opinię klienta. Wszystkie nasze zmiany są transparentne, widoczne w historii edycji wizytówki oraz w comiesięcznym raporcie wysyłanym mailem. W każdej chwili możesz odebrać nam dostęp jednym kliknięciem, bez konsekwencji dla profilu.
Czy mogę monitorować swoje pozycje na własną rękę?
Możesz, ale uczciwie: ręczne sprawdzanie pozycji z kilkudziesięciu punktów siatki na wszystkich Twoich frazach to godziny pracy w miesiącu plus płatne narzędzia. Nasi klienci zwykle płacą za monitoring mniej, niż wyniosłaby roczna licencja narzędzia policzona razem z ich własnym czasem. Do tego dostajesz wnioski, nie same liczby.